Rapa Nui

Tradycja Kultura Współczesność

446Przewodniczący Parlamentu Rapa Nui, Leviante Araki, oświadczył w mediach, że "wszelkie przepisy uchwalone przez Chile, obowiązującego na terytorium Wyspy do dnia dzisiejszego, naruszają podstawowe prawa jej pierwotnych mieszkańców". Powołuje się przy tym na niepublikowane dokumenty badacza Miguela Fuentesa, opracowania wydziału archeologii i historii na Uniwersytecie w Chile, dotyczące przede wszystkim okresu działalności przedsiębiorstwa eksploatacyjnego.

przeczytaj oryginalny artykuł 447

Według tej dokumentacji, Chile posiada 80 proc. terytorium Wyspy, w tym teren Narodowego Parku Rapa Nui, który w 2005 roku został wpisany na listę międzynarodowego dziedzictwa UNESCO. Jednak "paradoksalnie Rapanujczycy nie mogą korzystać z jego zasobów". Dziś na Wyspie Wielkanocnej, na powierzchni 16.600 hektarów, mieszka około 6 tys. ludzi. W tym 3 tys. autochtonów i 3000 imigrantów, w większości Chilijczyków. Ląd zamieszkują też obywatele Francji, Niemiec, Hiszpanii, Stanów Zjednoczonych i Włoch.

Według Leviante Araki jednym z pierwszych naruszeń suwerenności rdzennych mieszkańców był kontrakt podpisany przez Chile w 1895 roku, który zezwolił brytyjskiej firmie "Williamson, Walfour and Co" na dzierżawienie wyspy. Jego zdaniem przy współudziale kolejnych administratorów: Alberto Sancheza Manterola, Horacego Coopera i Henry Percy Edmundsa "doszło do uzurpacji bogactwa i terytorium Królestwa Rapa Nui". Parlament zaznacza, że doprowadziło to do "zniszczenia świętych miejsc". W tym czasie odnotowano "wiele zabójstw, pobić i upokorzeń ludzi, których jak niewolników przetrzymywano w rezerwacie o powierzchni jednego kilometra kwadratowego.

Wszystko to miało miejsce po zakończeniu przemocy, jakiej przez dwa wieki doświadczali Rapanujczycy. A wygnano ich z ziemi przodków, którą przez stulecia dzieliły między sobą poszczególne klany. Jednym z najsmutniejszych wydarzeń z tego okresu było zamierzone rozniecenie ognia, który rozprzestrzenił się na dużej części terytorium, pozbawiając ludzi upraw i jedzenia.

W 1966 roku administrację przekazano chilijskim siłom zbrojnym. Nie poprawiło to jakości życia mieszkańców. Upokarzające było wprowadzenie polityki "opodatkowanego poniedziałku". Każdy Rapanujczyk musiał tego dnia pracować za darmo, co było formą pracy przymusowej, wręcz niewolniczej. Wprawdzie przyznano im chilijskie obywatelstwo w 1966 roku, za prezydentury Eduardo Frei. Jednak szybko utracili te wszystkie przywileje za czasów dyktatury generała Augusto Pinocheta. W 1979 roku wojskowy rząd zakazał im nawet posługiwania się językiem rapanui, który później został przywrócony w wyniku protestów.

Raport Leviante Arakiego wykazuje całkowity brak szacunku władz w Santiago dla autochtonów, a przede wszystkim lekceważenie klanowego podziału terytorium wyspy i dlatego o swoje prawa będą walczyć przed sądami. Przewodniczący Parlamentu Rapa Nui domaga się również uznania ich króla, Valentino Riroroko, wnuka ostatniego króla Rapanujczyków Riroroko Symeona, który zmarł w Valparaiso w 1987 r.

 

źródło: www.lagranepoca.com

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Reklama
www.douglas-shop.pl

Patronat

Reklama