Rapa Nui

Tradycja Kultura Współczesność

30 Moai, czyli kolosy

  Z posągami moai łączy się bardzo ściśle kult zmarłych. Warto zatem zastanowić się, dlaczego mieszkańcy Rapa Nui wykonywali te gigantyczne figury, skoro oddawanie czci przodkom to dla nich chleb powszedni. A nie zawsze budowa posągów zajmowała im tyle czasu. Po okresie stawiania olbrzymów nastąpiła zmiana. Wierzenia i obrzędy zdominował kult „człowieka ptaka”. Następnie na Wyspę przybyli misjonarze katoliccy, z nową religią.

Stawianie moai to połączenie dwóch różnych kultur. Mieszkańcom Rapa Nui narzucono wyznanie katolickie. Stało się to mniej więcej pod koniec XIX w., ok. 1890 r. Dziś przykładnie chodzą co niedziela do kościoła, ale kiedy zdarzają się im szczególne sytuacje, przede wszystkim większe kłopoty, powracają do swoich wcześniejszych przekonań, związanych także z posągami moai.
 
posłuchaj:

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.


25We wszystkich religiach związanych z kręgiem kulturowym polinezyjskim, związek z przodkami jest bardzo ścisły. Trzeba żyć w związku z nim na co dzień. Ta współpraca ma obustronne korzyści. Tupunas  można prosić  o opiekę i pewne dary, ale w zamian trzeba się nimi opiekować. I traktować ich z szacunkiem. Na przykład, gdy Rapanujczycy siadają do jedzenia, to za każdym razem do posiłku zachęcają także przodków i symbolicznie ich karmią.

Inna rzecz dotyczy przekonania, że szczególnym czasem, kiedy zmarli przychodzą na ziemię, by się po niej przespacerować, jest pora pomiędzy północą a czwartą nad ranem. Wtedy na Wyspie nie wolno hałasować, słuchać głośno muzyki, a nawet się śmiać. To by przeszkadzało przodkom w wędrówce i adoracji dawnych miejsc, związanych z ich doczesnym bytowaniem.

Na wszystkich wyspach polinezyjskich istnieją posągi zbliżone do moai, nazywane tiki, humanoidalne formy, których celem jest odrzucanie zła. Działanie w taki sposób, aby złe duchy, złe moce nie docierały do mieszkańców. Na Wyspie Wielkanocnej jest wręcz odwrotnie. Rapanujczycy wierzą, że te rzeźby chronią ich. Nie tylko odganiają zło, ale również w jakiś pozytywny sposób wpływają na ludzi. Coś im dodatkowo dają.

31Dlaczego zatem, w przekonaniu Rapanujczyków, mają taką moc. Ma to właśnie związek z kultem zmarłych. Gdy umierał człowiek napełniony mocą mana, a więc charyzmatyczny członek tej społeczności, zostawał w specjalny sposób zawinięty w liście bananowca. Następnie umieszczano go na specjalnym podwyższeniu, tak by wszyscy widzieli ciało. Trwało to tak długo, aż zwłoki zmarłego zostały wysuszone.  

Po nieboraku zostawały jedynie kości, które z pietyzmem zbierano. Zgodnie z przekonaniami mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, mana koncentruje się w kościach. Szczątki te były w rytualny sposób chowane w platformach świątynnych ahu, na których stawiano posągi. To jest to, czego oczy turystów nie widzą. Wróćmy teraz do moai.

   Dla wszystkich mieszkańców Rapa Nui postacie moai symbolizują zwiedziony penis. I to nie żart! Zresztą to wierzenie spotykane w wielu kulturach świata. To bardzo męska rzecz. Mamy jednak ciąg dalszy. Ich zwieńczeniem jest pukao - przykrycie głowy – kapelusz – fryzura – peruka - jak to jest interpretowane przez Europejczyków. I tu zaczyna robić się ciekawie.

zulu gula


 

 

Porównanie wielkości największego moai, jakiego znaleziono z dorosłym mężczyzną. Figura została nieukończona (wysoka na 21 m, ważyła ok. 270 t).


 

    
W kulturze maoryskiej, a na Rapa Nui szczególnie, bardzo silny i nierozerwalny jest związek pomiędzy energię męską i energią żeńską. Przejawia się on w symbolice, w różnych rytuałach i obrzędach. Stephanie Pauly, jako kobieta, zaczęła zastanawiać się więc, gdzie jest ta energia kobieca. Śledztwo rozpoczęła od rozszyfrowania nazwy pukao. Ustaliła, że słowo pu oznacza ‘otwór’, a kao ‘usta’.

Ostatnią częścią tej interpretacji jest to, że te kapelusze były wytwarzane jedynie na zboczach małego, starego wulkanu Puna Pao. Słowo puna oznacza coś, co ma możliwość wzniecenia życia, zapoczątkowania i utrzymania życia. Druga część nazwy pao oznacza coś, co się już dokonało, co zostało zrobione.

Stephanie Ciekawskiej pozostało połączyć poszczególne nazwy i znaczenia. Mamy zatem dwie postacie moai, dwie energie wyobrażające zarówno męskie narządy płciowe, jak i żeńskie. I to zestawienie. Zgodnie z przekonaniami  mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, to  jest jeszcze niewystarczające, aby wzbudzić życie. Mamy siłę, energię mana, ale nie mamy ziarna, które to życie by poczęło, pobudziło do istnienia.

29Znów trochę historii. Cenę, wartość moai można było podzielić na trzy odrębne części. Oddzielną zapłatę otrzymywane za samo wykonanie posągu. Osobną za jego transport, odrębną za ustawienie go na samej platformie ahu. To samo dotyczyło pukao, owego tajemniczego nakrycia głowy. Osobna wypłata trafiała do jego wykonawcy. Kolejna do osoby, która ten „kapelusz” transportowała. Trzecia do tego, kto nałożył go już na monument.

Dodatkowo uważano, że kamienne olbrzymy nie posiadają swojej mocy, swojego oddziaływania, jeśli nie mają oczu. Był zatem trzeci, zamykający rytuał, który należało dopełnić. Przez nie siła mana, związana z kościami przodków umieszczonymi  pod posągiem, w platformach ahu, penetrowała w górę obelisk, przenikała przez niego. Następnie, poprzez oczy, promieniowała na ludzi.

28To dlatego wszystkie posągi na Rapa Nui ustawiano twarzą do środka wyspy, a plecami do oceanu. Istnieje przecież jej inna nazwa – Matakiterani - ‘oczy patrzące w niebo’. Wyjątek stanowią tu, o czym przeczytamy w każdym przewodniku turystycznym, postacie „siedmiu zwiadowców”. Śmiałkowie ci dotarli na Wyspę jeszcze przed przybyciem jej pierwszego króla Hoto Matu’y. Powszechnie uważa się, że patrzą w stronę miejsca, lądu, z którego władca miał przypłynąć (w kierunku północno – zachodnim, Wyspy Hivy). Chyba, że ich twórcom chodziło o Wyspę Pitcairn.

Kilkumetrowe kolosy robią wrażenie. Ich wielkość możemy jednak docenić dopiero po „dokopaniu” się do szczegółów. Zwały ziemi przykrywają prawdziwe rozmiary pracy budowniczych z Wyspy Wielkanocnej.   

 

112

 

W Internecie wyszukałem takie graficzne przedstawienie budowy, a następnie transportu moai.

 

113

 

Posągi wykuwano w skale, to sprawa oczywista. Do dziś zachowały się dwa „śpiochy”, które cieszą oczy turystów i wciąż czekają na swoją podróż.
 114

 

Gotowego moai oddzielano od kamiennej ściany, a później zsuwano do specjalnej dziury (rys. 1-3). Za pomocą lin i podpórek ustawiano go do pionu (rys. 4-5). Wtedy prawdopodobnie kończono rzeźbić tył olbrzyma. Następnie usuwano ziemię znajdującą się przed nim, by móc rozpocząć mozolny i długotrwały transport rzeźby. Warto zastanowić się nad kolejnym obrazkiem.

 

115

 

Wynika z niego, że kolosa mocowano w specjalnym rusztowaniu, a potem niczym na płozach przesuwano do miejsca ustawienia. Podejrzana sprawa. Na pewno taki sposób przemieszczania moai znacznie ułatwiłby życie wyspiarzom. Trudno jednak wyobrazić sobie precyzyjne docięcie tego „podwozia”. Zastanawia wytrzymałość drewna, które być może poradziłoby sobie z mniejszymi posągami, z większymi już nie.

 

116
 

Kolejne dwa obrazki to już „filmowy” opis ustawiania moai. Najpierw widzimy sposób mocowania „kapelusza” do głowy. Robiono to również za pomocą belek. Następnie olbrzyma unoszono do pionu, ciągnąc go z jednej strony za pomocą lin, a podpierając kamieniami od tyłu. Pozostaję zatem przy wersji przesuwania moai w pionie, po belach paschalococos disperta!

 

117

 

Jednego moai odnajdziemy pod wodą. To już jednak „współczesny wyrób”. Wykuto go, a następnie zanurzono na potrzeby filmu, który kręcono tu w 1994 r.
 

119

 

118
 

Jest jeszcze jeden, bardzo wyjątkowy rodzaj posągów z Rapa Nui - tukuturi. Od moai różnią się one prawie wszystkim: rozmiarem, wyglądem, pochodzeniem. Choć nieco dziwaczne to trzeba przyznać, że mają bardziej "ludzki" kształt. I zachowane wyraźnie proporcje ciała, czego nie można powiedzieć o ich wielgaśnych kuzynach. Zaskakują przede wszystkim ich rysy twarzy. Takie małe człowieczki, którzy przyklękli, by moment pogapić się w niebo. Powagi sytuacji nadaje ich charakterystyczna broda, świadcząca o dojrzałości ich postępowania.

 

120

 

Tukuturi wykuto ze scorii, czerwonej skały, z której wyrabiano również puako. Powstawały w kamieniołomie Puna Pau, który znajduje się na obrzeżach Hanga Roa. Następnie transportowane je do Rano Raraku. Na zboczach tego krateru znajduje się największe zbiorowisko moai na Wyspie Wielkanocnej. Tu zresztą wyrzeźbiono większość tych kolosów, które pokonywały drogę dokładnie odwrotną! I to chyba największa tajemnica związana z tukuturi. Znawcy tematu twierdzą, że służyły one kultowi Tangata manu (boga-ptaka), który rozwinął się na Rapa Nui tuż przed przybyciem Europejczyków. Jeśli to prawda, tukuturi okazałyby się najmłodszymi moai na Rapa Nui. Są jeszcze inne wersje zdarzeń.

 

121

Rano Raraku. Po prawej widać posągi moai.

(źródło: www.wikipedia.org)

 

Co najmniej trzy. Związane są one z hipotezami formułowanymi na temat zasiedlenie całej Polinezji. Po pierwsze mówi się o supermocarstwie gdzieś na azjatyckim kontynencie, które miało istnieć mniej więcej 7 000 lat p.n.e. Być może na określonym obszarze żyło obok siebie w pełnej zgodzie kilka plemion. Były jednak zbliżone do siebie kulturowo i posługiwały się tym samym językiem. Stąd dziś w językach: węgierskim, fińskim, a także japońskim, występują słowa o tym samym znaczeniu i prawie identycznym brzmieniu. A pismo rongo rongo rozpoznają wodzowie Maorysów w Nowej Zelandii. Trochę więcej piszę o tym w zakładce 'Rongo rongo'. Gdy królestwo się rozpadło, część jego obywateli przeniosła się na Polinezję.

 

153

 

Są też przypuszczenia, że Rapa Nui jak i inne wyspy Polinezji zasiedlili przybysze z Ameryki Południowej. Wśród nich wysocy, chudzi bladoskórzy z rudymi czuprynami. I to ich mają przedstawiać moai, zwłaszcza te z pukao. Lub było całkiem odwrotnie. To przedpolinezyjska ludność wzięła udział w zaludnianiu terenów Ameryki. Na pewno w ich kulturze i typie antropologicznym odnajdujemy pewne elementy, które wskazywałyby na dawne powiązania oceaniczno-amerykańskie.
 
RANO RARAKU
 

122 123 124 125 126
 127  128  129  130  131
 132  133  134  135  136
 137  138  139  140  141
 142  143  144  145  146
 147  148  149  150  151

                   

Jest jeszcze jedna, najciekawsza teza, mówiąca o tym, że Polinezyjczycy, docierają c do swej dzisiejszej ojczyzny, zastali już tam czarnych osadników. Wzmianki o ciemnopigmentowanej ludności odnaleziono przecież  w mitach mieszkańców Tonga, Niue, Nowej Zelandii, Managia, Rarotonga, Tongarewa, Tahiti, Hawajów,Tuamotu, Markizów, a nawet na terenie Mikronezji Wschodniej w archipelagu Wysp Gilberta.

 

154

 

Otóż populacja Wyspy Wielkanocnej wykazuje największy procent czarnego elementu negroidalnego typu, ze wszystkich innych wysp Polinezji. Mimo, że położona jest najdalej na wschód. Czyli Rapanujczycy są najbardziej czarnymi mieszkańcami Polinezji. Wskaźnik ten sięga 20 proc. (potwierdziły to także badania antropologiczne prof. Aleksandra Godlewskiego). Stąd też opinia, że tukuturi z Rano Raraku ma rysy negroidalne. Zatem wykuli go pierwsi mieszkańcy tego niewielkiego lądu i jest najstarszą tego typu figurą na wyspie.
 
podglądałem:
www.paranormalne.pl

literatura:
L. A. Godlewski, Drogi Synów Słońca, Wrocław 1963
A. Posern-Zieliński, Pierwotni Mieszkańcy Polionezji, Niektóre aspekty badań nad etnogenetycznymi powiązaniami Oceanii z Ameryką
 
fot. Stephanie E. Pauly
fot. Eva Stankovitch

Komentarze   

 
0 #1 Maks 2015-05-04 14:16
Bardzo ciekawe
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Reklama
www.douglas-shop.pl

Patronat

Reklama